17 maja 2017 r. duży serwis z torrentami, działający od 11 lat pod nazwą ExtraTorrent i wieloma mirrorami, zakończył działalność. To kolejna po Torrentz.eu i KickAss Torrents strona nielegalnie rozpowszechniająca treści prawnoautorskie, która w ostatnich miesiącach pożegnała się z internetem.

Ten ruch mógł zaskoczyć tylko osoby sporadycznie interesujące się światową panoramą piractwa audiowizualnego i software’owego. Dla praktyków jest to natomiast logiczna konsekwencja rosnącego parcia przeciwko nielegalnej dystrybucji utworów w internecie. Po wielu latach starań i argumentacji poszkodowanych firm kreatywnych i twórców, Unia Europejska zaczęła jednoznacznie opowiadać się za jasną delegalizacją nie tylko jaskrawych stron pirackich, ale także tych działających w szarej strefie. Należą do nich wszelkiego rodzaju linkownie, wyszukiwarki i aplikacje, które wprawdzie nie przechowują same nielegalnych treści, ale umożliwiają szybkie i bezbłędne dotarcie do nich.

Kluczowym orzeczeniem była decyzja Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości podjęta 8 września 2016 r., mówiąca iż linkowanie do treści naruszających prawa autorskie jest samo w sobie naruszeniem, jeśli zamiarem opublikowania linka jest osiąganie przychodu. Takie działanie można przypisać każdej wyszukiwarce, ponieważ wszystkie przedsiębiorstwa działają dla przychodu i zysku. Póki co jednak, mimo że nie zostało tutaj wskazane palcem Google – które czerpie większość przychodów właśnie z reklamy kontekstowej w wyszukiwarce, a przy okazji masowo linkuje do nielegalnych treści – już widać działania w kierunku dobrowolnego samoograniczenia, które Google wprowadzi najpierw w UK. Przywołane orzeczenie delegalizuje jednak w sposób jednoznaczny wszelkie pirackie agregatory, niezależnie czy działają jako fora warezowe czy biblioteki plików torrent.

Kropkę nad i postawiło wydanie przez adwokata Macieja Szpunara opinii na zapytanie Trybunału Sprawiedliwości prowadzącego sprawę przeciwko The Pirate Bay z ramienia holenderskiego stowarzyszenia antypirackie BREIN. Adwokat jednoznacznie potwierdził, iż działalność TBP narusza prawa autorskie, ponieważ doprowadza do publicznego prezentowania utworów prawnoautorskich. Otwiera to drogę do blokowania serwisu w krajach, w których wdrożony jest artykuł 8(3) dyrektywy pozwalający na uzyskanie postanowienia o zabezpieczeniu wobec pośredników internetowych.

Jeśli dodać do tego aktywne ściganie właścicieli pirackich serwisów torrentowych, w tym największego z nich – KickAss Torrents, którego założyciel Artem Vaulin zatrzymany w czerwcu 2016 roku na warszawskim lotnisku Okęcie przesiedział prawie rok w więzieniu na Białołęce czekając na decyzję o ekstradycji do USA – jest jasne, że pogoda dla piratów powoli się kończy.